z dupy czy od serca
Założyłem tego bloga, bo czuję że chciałbym się z kimś podzielić różnymi myślami, które kołatają się po mojej głowie i nie mogą nigdzie wydostać.
Wykupiłem sobie subskrypcję na bearblogu po to, żeby pisać super profesjonalnego bloga na temat mojej pracy. Niestety - albo stety - muszę Ci się przyznać do prawdy… nie chce mi się go pisać.
Całe życie ktoś mnie uczył, że trzeba być autorytetem dla innych, dzielić się wiedza, pokazać jak daleko się doszło. Że super jak ktoś robi „talki” i jeździ na konferencję, jak Cię wszyscy znają i podziwiają.
Problem jest w tym, że ja tego nie chce. Nie zależy mi na tym. Nie cierpię nigdzie występować, nie cierpię być w centrum uwagi. Mam też w dupie co kto myśli. Całe życie przejmowałem się tym, co ktoś o mnie myśli - i teraz chyba już skończyły mi się na to zasoby. Dlatego piszę - i cokolwiek o mnie myślisz - jest dla mnie ok.
Kiedyś blogi to było miejsce, gdzie ludzie pisali coś swojego - teraz może też takie są, ale trudno chyba je znaleźć. Z resztą nie wiem. Fajnie poczytać o czyimś życiu i przemyśleniach, jak jest to uczciwe i prosto z serca. Bez czychajacych sponsorów i reklam gdzieś w środku tekstu. Swoją drogą, miałeś kiedyś problemy ze snem? Ja też! Do momentu aż odkryłem jeden magiczny sposób - żeby kudwa chodzić spać o podobnej godzinie codziennie i nie siedzieć na zjebanym telefonie cały wieczór. Proszę, za darmo. Bez subskrypcji, kodów ze zniżkami, sponsorowanych linków i innych bzdetów. I tak tu będzie.
Chciałbym jeszcze napisać coś o moim dniu, na który składa się dochodzenie w sprawie kradzieży cateringu na dwa dni i jego smutny rezultat - ale będzie to post na jutro. Na dziś już padam. Syn właśnie zasnął - czeka na mnie sudoku, prysznic i spanie. Jutro powtórka.